Elena
– Więc tak sobie myślałem. – Marvin sięgnął po moją dłoń przez stół. – Może porozmawiam za ciebie z twoim tatą i bratem?
Znowu to samo.
– Dlaczego? – zapytałam zmartwiona.
– Żebyś mogła naprawić to, co zaszło między wami.
Cofnęłam rękę. – Nie, dzięki. – Uśmiechnęłam się. – Poradzę sobie.
Podczas gdy wciąż czekałam na osąd Victorii w sprawie Pantery, Marvin wziął dzień wolnego, aby spędzić ze






