Elena
– Jestem tu, by ci to wynagrodzić – powiedział. – Jestem gotowy cię wysłuchać, zaufać ci… i jestem gotowy zabrać cię do domu.
Nie wiedząc, co innego zrobić, cofnęłam się o krok i pokręciłam głową. – N-nie. – Odetchnęłam, patrząc tacie w oczy. – Nigdzie nie idę… nie idę!
– Elena…
– Nie idę.
– Po prostu nas wysłuchaj, proszę. – Wtrącił się Alex. Nie podniósł głosu, nie spojrzał na mnie w niewł






