Marvin
Chłopaki mogli sobie gadać do woli, ale nie wstydziłem się tego, że popędziłem do domu, by przeprosić Elenę.
Moim największym celem było, by nie zobaczyła, jakim jestem potworem, ale niestety, zobaczyła. Łatwo było winić Panterę, ale winna była tylko jedna osoba – i tą osobą byłem ja.
Widok Lucasa pocieszającego ją sprawił mi ostry ból w sercu. Oczywiście, detektyw musiał przy niej być, pod






