Aria
Pożegnaliśmy się z Lambertimi, a kierowca zabrał nas do owianej złą sławą fabryki Garciów. Wielu z tych, którzy tam pracowali lub po prostu tam byli, wychodziło z traumą.
Od wewnątrz silnie strzeżona fabryka Garciów wyglądała jak niewinna papiernia, ale ci powiązani z Garciami wiedzieli swoje.
Czy to pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie dokumentów, czy wysyłanie ciężarówek, by dostarczyć to






