Rezydencja Bowersów rozbrzmiewała śmiechem, mimo że świętowali zaległe urodziny.
Natalie cierpliwie ukroiła tort i podała go dzieciom.
Twarze jej czwórki małych dzieci były usmarowane białym kremem maślanym, gdy zajadały z apetytem. Cóż, w końcu miały zaledwie pięć lat.
Kiedy skończyły, Natalie wytarła ich buzie do czysta wilgotnym ręcznikiem.
Gdy nadeszła kolej Sophii, w jej oczach wezbrały łzy.






