– Ma rację!
Brzmi co prawda trochę surowo, ale taka jest prawda. Reszta zgromadzonych przyznała Miguelowi rację.
Tymczasem Samuel nadal trzymał dłoń kobiety w swojej, nie za mocno, ale z lekkim, czułym uściskiem.
Ufał jej nieprzerwanie od dnia, w którym Kenneth „zmarł”. Nawet jeśli wszyscy inni uważali teraz, że opowiada bzdury, on wciąż jej wierzył.
Natalie odchrząknęła. – Macie rację. Kładzie na






