(Winona)
W domku panuje złowroga cisza po kłótni. Jedyny dźwięk to mój nierówny oddech, kiedy siedzę na krawędzi sofy, a w głowie mi się kręci od uderzenia o stopień.
Ból w piersi, zarówno fizyczny, jak i emocjonalny, po spustoszeniu, jakie zostawił po sobie Jayden, nie chce ustąpić.
Lance stoi kilka kroków dalej, z pobitą i posiniaczoną twarzą. Personel posiadłości opatruje jego rany, wycierając






