(Winona)
Siedzę w sterylnie białym gabinecie lekarskim, wystukując nerwowo rytm na chłodnym, metalowym podłokietniku krzesła. Niepokój pulsuje we mnie, gdy czekam na powrót lekarza z moją kartoteką.
Klara zapewniała, że to jeden z najlepszych internistów w Brukseli, znany z dyskrecji i skrupulatności.
Drzwi otwierają się z rozmachem i wchodzi dr Fischer, wysoki mężczyzna po pięćdziesiątce, z okula






