(Winona)
Szef Valois z rozmysłem zatrzaskuje drzwi gabinetu, gestem wskazując nam eleganckie krzesła naprzeciwko jego potężnego biurka. Cass opada na krzesło, kurczowo ściskając list, jakby ten miał zaraz wyparować. Siadam obok niej.
– Pozwólcie, że wyjaśnię, co w tym wszystkim jest tak niezwykłego – zaczyna Valois, pochylając się do przodu. – Henrik LaSalle nikogo nie poleca. Kropka. Nawet swoich






