(Cass)
Krążę po biurze majątku, mocno przyciskając telefon Viktora do ucha. Viktor opiera się o biurko, ramiona skrzyżowane na piersi, uosobienie stoickiego profesjonalizmu.
Świetnie. Najchętniej zapomniałabym o tym, jak mnie przed chwilą obejmował, jakbym naprawdę była dla niego ważna.
Jest wytresowany, żeby mówić to, co trzeba, żeby załagodzić sytuację. Tylko tyle.
Jayden odbiera. W jego głosie






