(Jayden)
– Gabriel – mówię, gdy Henryk próbuje mi wyrwać telefon z ręki.
Udało mi się uskoczyć przed jego błyskawicznym atakiem i trzymam komórkę poza jego zasięgiem. Śmieje się, myśląc, że to zabawa.
Jego radosne chichoty wywołują uśmiech na mojej twarzy.
– Jayden, dzwonię, żeby ci powiedzieć, że przylatuję dopiąć kwestię akcji. U mnie wszystko gra. Ląduję o osiemnastej.
– Świetnie. Podaj mi nume






