(Jayden)
Następnego ranka stoję w progu, obserwując, jak Anne wkracza z dziećmi, ogarniając ten mały chaos z właściwym sobie spokojem i autorytetem. Abby kurczowo trzyma się jej ramienia, a jej wzrok nerwowo błądzi po apartamencie.
„Pamiętasz to miejsce, prawda, skarbie?” – pyta łagodnie Anne.
Abby kiwa głową, ale nie puszcza jej ręki. „Tu pan doktor naprawił mi serduszko” – szepcze, szukając u mn






