(Cass)
Odwracam się gwałtownie i widzę Viktora, który mknie w naszą stronę. Twarz ma kamienną, a szerokie ramiona napięte. W czarnej kurtce i ciemnych dżinsach wygląda jeszcze bardziej imponująco niż zwykle.
Gabriel cofa się o krok, ale w sposobie, w jaki prostuje plecy, czai się wyzwanie.
"Co tu robisz?" – pytam zaskoczona.
"Biznes" – odpowiada krótko, a jego ostre jak brzytwa, błękitne oczy na m






