(Mia)
– Wiesz co, Gabrielu? – pytam ostro. – Może nie jesteś takim świętoszkiem, za jakiego się uważasz. Myślisz, że nie widzę, co kombinujesz? Nie chodzi ci o dobro rodziny, tylko o przejęcie nad nią kontroli.
Zaciska powieki.
– O czym ty w ogóle mówisz?
– Nie zgrywaj Greka – warknęłam. – Chcesz po prostu położyć łapy na Brennan Industries. Przyznaj, o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Podburzas






