(Mia)
Gus wolno przechadza się po salonie, lustrując wzrokiem bogato zdobione meble, ciężkie zasłony i marmurowe blaty.
Jego palce suną po krawędzi kredensu i przez moment wygląda, jakby pogrążył się we wspomnieniach.
„Wszystko w porządku?”
Spogląda na mnie. „Dziwnie tu bez niej, a jednocześnie otoczonym jej rzeczami. Zajmę się tym, żeby to wszystko uprzątnąć. Są tu cenne przedmioty.”
„Judy odeszł






