(Cass)
Kiedy odkładam ostatni talerz, czuję, jakby moje ramiona były z ołowiu. Plecy bolą mnie niemiłosiernie, dłonie pieką od szorowania bez końca i przysięgam, że przez miesiąc będę śmierdzieć obierkami cebuli i czosnkiem.
Jest prawie druga w nocy. A ja wciąż stoję.
ledwo zipiąc.
Kuchnia w brukselskiej posiadłości to prawdziwy potwór. Już sam lunch przyprawił mnie o zawrót głowy – trzy różne me






