(Winona)
Wjeżdżam na podjazd, pocierając znużone oczy. Ostatnio wyczerpanie zdaje się być moim stanem permanentnym.
Od wieków nie przespałam porządnie nocy. Zawsze, gdy zasypiam, słyszę płacz i się budzę.
Praca pomaga mi dotrwać do upadłego. Ale koszmary zawsze przychodzą, zanim się obudzę. A teraz jeszcze ta cała sytuacja z Lisą. Z Jaydenem tkwimy w marazmie. Czuję, że nie mam z kim o tym porozma






