(Mia)
Don Alejandro siedzi w półmroku, oświetlony jedynie migoczącą żarówką. Patrzy na mnie tak, jakby nadal trzymał wszystkie asy w rękawie.
Zesłano go do tej obskurnej, wyłożonej betonem nory. Jego zwolennicy w popłochu opuścili tonący okręt. To, że zażądał spotkania tutaj, oznacza jedno: boi się.
Wie, że jego statek idzie na dno. Ale to nie powstrzyma go przed desperacką próbą ocalenia.
„Mia” –






