(Cass)
Właśnie rozplątuję troki fartucha po skończonej zmianie, gdy słyszę głos Jaydena.
„Cass”.
Rzucam fartuch na haczyk. „Spóźniłeś się dwie godziny na lunch, sorry. Kuchnia zamknięta”.
Nie uśmiecha się. Nawet nie próbuje. „Wiesz, gdzie jest Gabriel?”
Znowu to samo. „Nawet jeśli wiem, to nie twój interes”.
„Po prostu powiedz, gdzie on jest”.
Jayden potrafi być tak cholernie apodyktyczny. Jakby u






