(Jayden)
Bar w londyńskim klubie dla избранных spowija półmrok, a z tła wyłania się cichy szmer rozmów i sporadyczny brzęk szkła.
Judy siedzi naprzeciwko mnie wyprostowana niczym królowa, a jej usta wykrzywia zadowolony uśmiech, gdy unosi szklankę starej szkockiej.
– Za wolność – mówi, wznosząc toast.
– Za wolność – odpowiadam, stukając się z nią szkłem. Palący smak whisky koi moje nerwy. Opieram






