Seana odebrało mowę.
"Ależ ty jesteś szalona, Giselle. Nawet w Walentynki pędzisz jak burza," pomyślał.
"To idź już. Ja-ja zejdę na dół i wezmę sobie jakieś jedzenie na wynos," powiedział Sean.
Giselle poklepała go po głowie.
"Spakuję ci coś dobrego i ci przyniosę."
Giselle pobiegła prosto do pokoju 999 i czekała, aż Jake zaprosi ją na kolację, gdy tylko skończy zdanie.
Kiedy Jake otworzył drzwi d






