Giselle uśmiechnęła się i zapytała: "Karta czy przelew?"
Serce szefa krwawiło na myśl o kwocie odszkodowania.
"Przelew" - odpowiedział.
Drżącymi rękami szef przelał Giselle 150 tysięcy dolarów.
Jego oczy były pełne łez.
"Adrianek Słodziak?" - Giselle spojrzała na budzącego grozę szefa, gdy zobaczyła imię właściciela konta.
Szef był w szoku.
<Kurde! Zapomniałem, że moje imię wyjdzie na jaw przez pr






