Kiedy ich rozmowa dobiegła końca, Jake z niecierpliwością czekał na swoje dodatkowe sceny.
Niedługo potem znalazła go Giselle.
– Calvin? – Giselle uśmiechnęła się do niego, ściskając scenariusz.
Jake siedział sztywno z opanowanym wyrazem twarzy. Jednak w jego oczach malowało się wyczekiwanie.
– Tak?
Giselle usiadła na wolnym miejscu obok Jake'a.
– Dzwonił do mnie wcześniej twój szef. Rozmawialiśmy






