Wielkie, wilgotne oczy Que wypełniły się dezorientacją. Pośród płomieni dostrzegł twarz "Supermana".
"Pani Giselle?"
Giselle: "Grzeczny chłopiec, podobają ci się fajerwerki, które dla ciebie przygotowałam?"
Que zamrugał, a jego zmącone oczy stopniowo pokryła nuta ekstazy, i z okrzykiem wyskoczył z ramion Giselle.
Jego krótkie i grube nóżki podskakiwały podekscytowane po ziemi.
"Ahhh! Pani Giselle!






