– Hehe, Morgan, coś mi w tym, co mówisz, nie gra. Rodzina Blackstormów i tak jest skazana na ciebie – stwierdziła Julia Blackstorm.
Morganowi zadrgał kącik ust. – Skoro tak mówisz, ciociu, to co ci do tego? Czyż to nie ja trzymam stery w Blackstormach? Przez te wszystkie lata nie narzekałaś na brak gotówki, więc nie masz prawa mnie oceniać.
– Morgan, ty…
– Ciociu, od kiedy przejąłem schedę po Blac






