KESKA: – Gratulacje – usłyszałam z kilku różnych stron.
– Dziękuję – odpowiedziałam, nie widząc dokładnie, kto mówi, ponieważ miałam Liama przed sobą i Trevera za sobą, więc nie mogłam się ruszyć.
– Dobra, chłopaki, chodźmy, wracajmy do Domu Watahy. Jestem zmęczona, a musi być już blisko kolacji. Chcę się odświeżyć – powiedziałam im. W końcu mnie puścili i ruszyliśmy z powrotem.
DRAKE: Byłem na bi






