KESKA: *„Mam pewien pomysł, ale chciałam go z tobą skonsultować”. „Jaki?” „Kiedy nadejdzie czas, obie wiemy, że nie będziemy siedzieć w bezpiecznych pokojach, ale co byś powiedziała na to, byśmy zajęły dachy i drzewa i strzelały z nich, tak jak wtedy, gdy zdjęłyśmy tych samotników?” „Tak, to mogłoby zadziałać, nie spodziewaliby się tego, a nas też nie byłoby tak łatwo wyczuć”. „Dokładnie, moglibyś






