LISSA: „Jeśli tak myślisz, ale wciąż nie podoba mi się to uczucie”. „Chodź, idź ze mną”. Kiwam głową i idę za nim; prowadzi mnie na zewnątrz. „Rozejrzyj się”. Spaceruję po terenie wokół domu Watahy. Bycie na zewnątrz trochę mnie uspokaja. „Niczego nie widzę”. „To dlatego, że wszystko po bitwie zostało posprzątane. I nie ma już nic strasznego do oglądania”. Przytakuję mu. „Chodź”. Prowadzi mnie w i






