PUNKT WIDZENIA RYKERA
Zasnęliśmy zaraz potem. Nie byłem pewien, czy to przez intensywność wszystkiego, czy przez oślepiające emocje, ale po prostu usnęliśmy. Dobrze było nie czuć, że ode mnie ucieka i że muszę walczyć, by ją zatrzymać. Wszystko w zasypianiu z nią było znajome, miękkość jej skóry, to, jak się czuła przy mnie i ciepło jej ciała wciśnięte we mnie. Spałem lepiej niż od dawna.
Obudziłe






