Podeszłam do telefonu i wzięłam go do ręki. Wiadomość była z nieznanego numeru. Przygryzłam nerwowo dolną wargę i kliknęłam w treść.
„Witaj, kochanie, nie tęskniłaś za mną?”
Theo.
Całkowicie o nim zapomniałam. Mówił, że skontaktuje się ze mną później, ale byłam tak pochłonięta treningiem i moją przemianą, że przez chwilę o nim nie myślałam.
Nawet gdy myślałam o mojej starej watasze, o matce i Alfi






