2 LATA PÓŹNIEJ
(Punkt widzenia Eden)
Obudziły mnie dziwne dreszcze przebiegające po mojej nagiej skórze. Poczułam ucisk w podbrzuszu i wygięłam plecy w łuk z rozkoszy.
Jęk opuścił moje usta, gdy powoli uniosłam powieki.
Eros podniósł się z miejsca, gdzie jego głowa była ukryta między moimi nogami. Uśmiechnął się, a jego usta lśniły od moich soków.
– Dzień dobry, piękna – powiedział cicho. Jego ocz






