– Owszem, jest – powiedziała mama, wstając z promiennym uśmiechem na twarzy. Podniosłam wzrok i zobaczyłam, jak patrzy na Lorda Sheveka, a jej oczy błyszczą.
Zabawnie było widzieć ten jasny uśmiech, zważywszy na to, że jeszcze kilka sekund temu wypłakiwała sobie oczy.
– Więc powiedz mi, na co miałbyś ochotę? – zapytała go.
Lord Shevek splótł dłonie przed sobą i wzruszył ramionami. – Zjem cokolwiek






