(Punkt widzenia Sheveka)
Gdy biegłem, leśny wiatr smagał moją skórę.
Wcześniej zdecydowałem się dotrzeć do watahy Srebrnego Księżyca przez las, a nie samochodem.
Nie miałem pojęcia, dlaczego czułem tak silną potrzebę ukrywania się, mimo że wiedziałem, iż mógłbym po prostu się zaanonsować i spotkać z Rose, gdyby zgodziła się mnie widzieć.
Nie powinniśmy byli się kłócić. To wszystko było nieporozumi






