Perspektywa Ricky'ego
Przycupnęliśmy za potężnym pniem drzewa, łapiąc płytko oddech, obserwując, jak obok nas pełza ogromne stworzenie. Jego zmutowana forma przeszywała mnie dreszczem, a ja mocno ściskałem broń, gotów sam je zabić, jeśli nas zauważy.
Kiedy droga była wolna, moi bracia i ja zwróciliśmy się do Billa, z oczyma szeroko otwartymi z ciekawości. "Co to, do cholery, było?!" powiedział C






