Perspektywa Shannon
Po naszym powrocie do watahy, życie stopniowo wróciło do normy. Trojaczki wyzdrowiały po odniesionych ranach i wszyscy byliśmy wdzięczni za to, że znowu jesteśmy razem, cali i zdrowi.
Spędzaliśmy dni razem, pielęgnując każdą chwilę z naszym drogocennym synkiem, któremu postanowiliśmy dać na imię Michael. To imię wybrałam ja, imię natchnione miłością i nadzieją na przyszłość na






