PUNKT WIDZENIA EMMY
Drzwi prowadzące ze szkoły są w zasięgu wzroku, gdy przedzieram się przez korytarze, kiedy nagle ktoś blokuje mi drogę. Zatrzymuję się natychmiast i przewracam oczami, gdy mój wzrok napotyka parę okularów przeciwsłonecznych, których tak kurewsko nienawidzę.
– Xavier, zejdź mi z drogi.
Ale on ani drgnie, wciąż tam stoi.
– Przepraszam, że wyszedłem z naszej sesji nauki, zanim się






