Od kiedy zaczęłam dorabiać, rysowanie pochłaniało mnie bez reszty.
Po skończeniu szkicu od razu zabrałam się za kolorowanie. Gdy i to było gotowe, wrzuciłam pracę do internetu. To był cykl, który musiałam powtarzać.
Drzwi biura otworzyły się z charakterystycznym kliknięciem. Instynktownie uniosłam głowę i zobaczyłam Zane’a wchodzącego do pomieszczenia.
Już miałam ponownie zagłębić się w pracę






