Willow podniosła głowę, wpatrując się we mnie pustym wzrokiem.
Delikatnie ją uspokoiłam: „W ten sposób możemy bezpośrednio zapytać uczniów, co się stało”.
Ona nadal patrzyła w dół, apatycznie. „Właściwie chciałam ich o to zapytać dzisiaj, ale…”
Kontynuowała: „Po prostu nie mogę się zmusić do zadania pytania”.
„W porządku” – zrozumiałam. Biorąc pod uwagę jej stan, nie można było się spieszyć. „






