Willow radośnie objęła Zane'a i cmoknęła go w policzek.
Na stole stał okazały tort weselny ozdobiony świecami, by uczcić nasze małżeństwo. Wpatrując się w mężczyznę, którego kochałam ponad wszystko, w migotliwym, żółtym blasku świec, zdałam sobie sprawę, że nigdy nie byłam szczęśliwsza.
Miałam córkę, której naprawdę na mnie zależało, i troskliwego, kochającego męża. Moja kariera również rozwijała






