Portia wpatrywała się w Stevena bez mrugnięcia.
Po długiej ciszy Steven powiedział: – W końcu to mój syn.
Portia warknęła: – Nareszcie przyznajesz, że to twój syn, co? Ale zgadnij co? Za późno!
– Ostrzegam cię – możesz z nim rozmawiać tylko dzisiaj, bo cię nie zauważyłam. Jeśli zobaczę cię z nim jeszcze raz, nie pozwolę ci na to!
Steven uważał, że Zachary to jedyna więź, jaka mu pozostała z Annali






