Gabe odwrócił głowę do połowy w stronę drzwi i zamknął oczy, nasłuchując. Nie słyszałam niczego na zewnątrz tego pokoju, żadnych kroków ani głosów, Trixy również, w przeciwnym razie ostrzegłaby mnie, ale z drugiej strony nie byłyśmy Likanami.
Otworzył oczy, podniósł głowę, cofnął ramiona i przyjął pewną postawę.
– Są w drodze, musimy iść.
Szlag, wygląda na to, że każda zdolność Likanów przewyższa






