Nie wiem dlaczego, ale moje serce waliło jak młotem, a dłonie pociły się z każdą sekundą, gdy staliśmy pod drzwiami i czekaliśmy. Po drugiej stronie tych drzwi znajdowały się najsilniejsze wilkołaki Valerii, nieświadome zbliżającej się zasadzki, jednak nie mogłam uwierzyć, że byli tak głupi, by nie mieć planu awaryjnego na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Nie mogli być aż tak zadufani w sobie, b






