Wpadłam jak burza do sypialni i z trzaskiem zamknęłam za sobą drzwi. Wszystko było takie samo jak przed naszym wyjazdem, kolory i łóżko, poduszki i obrazy – wszystko było dokładnie takie samo, a jednak oczekiwano ode mnie, że w jakiś sposób przejdę do porządku dziennego nad całym tym gównem, które mnie spotkało. Boże, aż się we mnie gotowało!
Czy ja narzekałam? Sama już nie wiedziałam, czy moje my






