Właśnie wzięłam długi prysznic i nacieszyłam się chwilą samotności, a gdy wyszłam z łazienki, zastałam Dariana siedzącego na sofie.
Powoli uniósł głowę i opuścił książkę, którą trzymał w dłoni. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale upuściłam ręcznik, którym suszyłam włosy, zostawiając ten drugi owinięty wokół ciała.
Wszystko w pałacu działo się w gorączkowym pośpiechu. Alfy przychodziły i odchodziły






