– No tak – przytaknęli wszyscy, zanim on kontynuował.
– Dobrze. Więc ona przyszła w poniedziałek do pracy i zabiła świadka, który zmarł z poniedziałku na wtorek w nocy, a wy znaleźliście go we wtorek już martwego, prawda?
Stale upewniał się, czy za nim nadążają, odwracając się i spoglądając, a kiedy był pewien, że tak jest, kontynuował.
– Dobrze. Więc od tego momentu do chwili, gdy znaleźliście pi






