Punkt widzenia Hayley:
Gdy Benjamin i ja wychodziliśmy z kajuty, przestraszył nas krzyk Madeline.
Zmarszczyłam brwi w dezorientacji. Ale zanim zdążyłam zareagować, drzwi do pokoju 2203 otworzyły się z hukiem.
Półnagi mężczyzna, owinięty ręcznikiem, wybiegł na zewnątrz, jakby przed czymś uciekał.
– O, to wilkołak-mieszaniec z ludzką krwią! Nic dziwnego, że Madeline tak krzyczała! – Hera natychmiast






