Perspektywa Hayley:
Johnny odchrząknął i wpatrywał się we mnie z niedowierzaniem wypisanym na twarzy.
Szybko zdałam sobie sprawę, że źle to zrozumiał i pomyślał, że Benjamin i ja żyjemy razem jak para.
– Ojcze chrzestny, proszę, nie zrozum tego źle – wyjaśnił pospiesznie Benjamin. – Hayley zatrzymała się u mnie tymczasowo ze względu na ustalenia jej dziadka. Każde z nas ma swój własny pokój; nie w






