Perspektywa Hayley:
– Ty? – Oficer zlustrował mnie z niedowierzaniem. – Jak się nazywasz?
– Hayley Carson.
Gdy tylko to usłyszał, przewrócił oczami z irytacją.
– Koniec tych dramatów – warknął, wyraźnie zniecierpliwiony. – Nie mam czasu na te bzdury. Nie należysz nawet do rodziny Sanderów, więc jakim prawem się tu wypowiadasz?
Po tych słowach odwrócił się i dał znak Freyi, by zabrała Virginię ze s






