Perspektywa Hayley:
Właśnie wtedy, gdy czułam, że jestem na skraju utraty kontroli, gotowa pozwolić Herze przejąć stery, Benjamin zrobił krok naprzód. Delikatnie chwycił moją dłoń, a jego głos był niski i kojący, jakby nie chciał mnie przestraszyć.
– Hayley – mruknął cicho.
– Weź głęboki oddech. Wszystko będzie dobrze. Pani Virginia nigdzie nie idzie. Zaufaj mi – powiedział, a jego obecność sprowa






