Z perspektywy Hayley:
– Hayley, witaj w domu!
Jego ramiona mocno mnie oplotły. Początkowo chciałam się wyrwać, ale zamiast tego poczułam, że mięknę, wtulając się w jego mocny uścisk, a w końcu pozwalając sobie poczuć płynące z niego pocieszenie.
Wyczuwałam coś niezwykłego. Kiedykolwiek byłam blisko niego, Hera, mój wilk, zdawała się również uspokajać.
Jego zapach, podobnie jak zapach Virginii, mia






